Scroll to Content

Niemieliśmy od począdku w planie zatrzymać się w Australji, ale odkąd niebyło bezpośredniego połączenia z Nowej Zelandji do Bali zdecydowaliśmy się zbyd spontanicznie na krótki stop w Sydney.

A dlaczego Sydney? Bo wydawało nam się, że po dwóch mieśiącach podróżowania przez mniej zaludnione regiony w Nowej Zelandji dobrze by było zwiedzić znowu jakieś wielke miasto.

Okazało się że to była bardzo dobra decyzia: Sydney nam się bardzo zapodobało i napewno kiedyś tam wrócimy (najlepiej zaraz na dłuszą wyprawe przez Australie 😊).

Nielicząc dni od- i dojazdu mieliśmy 4 dni do odkryćia miasta. Poniżej możecie przeczytać gdzie na przykład można spędzić krótki czas w Sydney i jak najwiecej zwiedzić.

Bondi Beach

Mieliśmy dużo szczęścia z naszym pokojem w Sydney. Znalazłam go przez Airbnb. Koszty noclegu były w naszej ramie financowej i położenie mieszkania w przedmieście „Bondi” optymalne. Oddalone 5 minut pieszo od pieknej plaży „Bondi Beach”. Od razu w pierwszy dżień poszliśmy na krótki spacer nad plażę i na drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w restauracji na bardzo pysznego Burgera. 😊

Wypad do Centrum  miasta (CBD = Central Business District)

Z Bondi bez problemu da się dojechać transportem publicznym (Autobus i Metro) do Centrum. Najlepiej kierować się do Martin Place odkąd można bez problemowo dojść pieszo do znanej opery i portu. W około Portu znajdują się mnóstwo kawiarni i mały targ z pamiątkami i małymi przekąskami, które Oli i ja od razu muśieliśmy zpróbować. Tutaj też po raz pierwszy zkosztowałam mięso kangura (dobre- smak przypomina troche dziczysnę albo mięso wołowe)! Po spacerze i naturaline obowiąsowego fotografowania opery z wszystkich możliwych kątów, pociągło nas do Chinatown. Dobra rada, dla każdego podróżnika z małą kasą: w dużych miastach da się bardzo dobrze i szczególnie tanio zjeść w Chinatown. Znależliśmy w Sydney przez przypadek super „Foodcourt” (Jadalnia w centrum handlowym). A po pysznej kolacji pojechaliśmy jeszcze raz do portu, na nocną sessie fotografowania. Cała okolica wtedy była prawie pusta!

Wędrówka z Bondi Beach do Coogee Beach

Nasz następny wypad to obowiąskowa wycieczka do Coogee. Można bez problemu przejść pieszo 6 km nad wybrzeżem z Bondi. Na trasie okazywają się piekne widoki na ocean, inne plaże i malownicze zatoczki. Jedna z najlepszych atrakcji to „Icebergs Swimmingpool”. Basen który został wybudowany praktycznie w morzu. Za 6,50 dolarów australiskich można tam beż ograniczenia popływać. Bardzo dobry pomysł, gdy morze jest tutaj zbyd niespokojne i nie rzadko pływanie może być niebespieczne.

Taronga Zoo

Oczywiśćie chcieliśmy zobaczycz Kangury, misie Koala i inne australjiskie zwierzaki. W naszym wypadku nie mieliśmy możliwośći spotkać ich w naturze. Dla tego wisyta w Zoo była bardzo dobrym pomysłem. Na australjiskie warunki wstęp do Zoo nie drogi (ok 38 AUD). A dla nas niezapominalna przygoda! Dojazd do Zoo to już sam w sobie bardzo warty: Najpierw jedzie się statkiem z portu na przeciwną stronę a od tąd jest możliwość wyjechać kolejką na góre zoo, zkąd można bez stresu przejść się przez całe zoo w dół i z powrotem do odjazdu statków.

Na koniec jeszcze pare słów do utrzymania w Sydney: Te miasto jest (jak też cała Australia) zbyd drogie. W porównaniu do naszych kosztów w domu. Dobrę śniadanie w kawiarni albo restauraci na przykład kosztowało nas 45-60 dolarów (około 30-40 €) a średnia kolacja z napojami 60 dollarów. Dla nas jest więc jedna rzecz pewna: następna wyprawa do Australii wymaga wiekszej kasy, znaczy musimy jeszcze troche naoszczędzić pieniądzy. 😊

 

Written by:

Comments are closed.